środa, 29 sierpień 2007

Jak rozpoznac prawdziwe wartosci

Drogi Wojtku,

skoro przyznałeś, że gdy nie zgadzamy się pięknie ze sobą powstają nowe rzeczy, to trochę się zgodzę a trochę nie. Bo? Powstaną nowe rzeczy i zapanuje nowy ład wśród starych. Niektórzy to nazywają wiosennymi porządkami. Co przypomina mi stare polityczne powiedzenie, że dobra organizacja jest jak trawnik - trzeba ją odpowiednio strzyc. Nazywają to dbaniem. Nazywają to rozwojem. Język jest narzędziem władzy. Nazwij coś ego i ogłupisz połowę ludzkości. Nazwij to inaczej...

Gdy pytasz o ramy i wartości, to wiem że komunikacja TA ma kilka poziomów. Wiem, że prowokujesz jak zwykle z wdziękiem. Rzucając trop dla poszukiwań. Pisząc o wartościach OUT, co zakłada możliwość lub konieczność istnienia wartości IN. Powiedzmy o tym w taki sposób.

Kiedy zastanawiałem się kiedyś nad rolą "celebrities" w społeczeństwie, to coś mi tam nie pasowało. Że oni co innego robią a co innego mówią. Rozwiązania, nad którymi pracowaliśmy kilka miesięcy ładnie to uporządkowały. Jest sobie aktor. Grywa na coraz lepszych deskach. I tak bardzo mu się pomyliły role że nie wie kiedy kończy się benefis i zaczyna życie.
Świat na zewnątrz jest podatny na jego wpływy. Jak pięknie mówi, jak pięknie gra. Po wartościach ich poznajesz. Kiedy mówi że kocha dzieci, kiedy mówi o zbiorowym bezpieczeństwie albo zaspokojeniu głodu na świecie. To wiesz już, że to rola, pic i wartości OUT.

A jakie będą wartości IN? Jak do nich dotrzeć? Jest przecież coś co nazwaliśmy PINkodem. Dostępem na żądanie. Kotwicą. Reakcją. Jak to nazwiesz oryginalnie, to bardziej nad tym panujesz. Ma te oczy człek i widzi. Ma te uszy i słyszy dużo. Może to też poczuć.

Bo są sytuacje gdy docierasz i rozmawiasz na poziomie wartości IN. Bo ileż można ściemniać i kreować wyłącznie świat wartości OUT. Ktoś kiedyś powiedział "oglądam tylko programy ponad półgodzinne z jednym politykiem. Bo po pół godziny MUSI popełnić błąd". Nie da się kontrolować nienaturalności i niespójności. Spotkałem kiedyś człowieka który był tak rozjechany w wartościach IN i OUT, że nawet w tej niespójności nie był spójny.

Dochodzimy do kontekstu, w którym zadajemy sobie pytanie. Jakie są relacje między wartościami IN i OUT. Czy jest tam jakiś translator? Jak to przetłumaczyć. Gdy mówi, że kocha dzieci o czym to świadczy? Gdy boleje nad głodem?

Poszukaj sam czytelniku. Nam to zajęło kilka miesięcy.
Jak wyjdziesz z założenia, że TAK JEST. Są wartości IN i OUT. Jedne takie "bardziej naprawdę". W środku. Te na zewnątrz to też firewall, który próbuje nie wpuszczać.

To przyjdą rozwiązania.

Z nich jesteśmy dumni. To nasze matryce.

niedziela, 19 sierpień 2007

Misja

Pytałeś mnie kiedyś Igor, jakie są dla mnie dwie najważniejsze rzeczy wpływające na efektywność tego co robię

Co wpływa na podnoszenie skuteczności Twoich negocjacji? -- zapytałeś.

Jednym z najważniejszych czynników jest coś, co w bardzo szrokim ujęciu nazywam Misją. Dla mnie Misja to:
  1. Odpowiedź na pytanie po co negocjuje
  2. Odpowiedź na pytanie po co żyje
  3. Odpowiedź na pytanie kim jestem
  4. Odpowiedź na pytanie jaki jest jest sens tego co robię
  5. To wszytsko do czego dażę
  6. To wszystko z czym chcę być spójny
  7. To wszystko w co wierzę
  8. To wszystko co chcę kochać
  9. To idea, której wypełnianie treścią czyni mnie szczęśliwym

Kiedy masz już przejżyście określoną misję, tak, że w 100% czujesz się z nią spójny, pora na to byś usłyszał jak stwiasz sobie kolejne pytanie: Jaki jest cel Twoich negocjacji? I są rózne kryteria poprawności celów. Moje sa nastepujace:

  • Określasz zawsze, tylko i jedynie Twój
  • Umieszczasz go na mapie drugiej strony
  • Cel jest zawsze elastyczny, bo możesz, gdy wiesz jak, dostać wiecej niż sobie założyłeś
  • Cel jest zawsze odważny
  • Zawsze wypełnia i wspiera Twoją misję
  • Zawsze spójny z Tobą

I doskonale sobie zdajesz sprawę, że ta odpowiedź nie jest pełna. Bo misja i cel jest indywidalnym sytemem przekonań, a wszyscy na szczęście jesteśmy inni.
Tak czy tak jest nad czym pomyśleć i popracować.
Prawda.

poniedziałek, 13 sierpień 2007

Czy rama ma wartosci

Pięknie piszesz o ramach Igor!
Pasjami wręcz lubię się z Tobą nie zgadzać, bo to zawsze prowadzi nas do tak wspaniałych pomysłów i wartościowych przemyśleń, że różnica zdań staje się wartością samą w sobie immanentnie (rany ale ktoś miał pattern na wymyślanie słów) warunkując rozwój.
Chciałbym i tym razem popolemizować. Dobrze wiesz, że nie chodzi o same ramy, o których pisałeś. Porozmawiać chciałem o deklaratywności. Podyskutować o tytule, o słowie, pod którym umieściłeś wiele wspaniałych i mądrych zasad.
Kiedy to czytasz i przypominasz sobie, jak wielką wartość mają słowa w tworzeniu map rzeczywistości, to zastanów się, przez chwile, dogłębnie, jakie znaczenie może mieć rama. Pamiętając, że to Ty a nie nikt inny ponosi większość odpowiedzialności za komunikację z innymi. Komunikację OUT!

Rama?? ( to skojarzenie jest już chyba nie adekwatne, bo tej marki chyba już nie ma)
Rama??
Czy przypadkiem nie jest tak, że rama to łącznik obrazu z otaczającym światem? Takie opakowanie dla dzieła sztuki. Dodatek tylko do czegoś, co stanowi wartość samą w sobie. Ramy bywają różne. Brzydkie, tandetne często modne i czasami wartościowe. Takie nawet bez obrazu, który ogarniają a może wręcz na przekór wartości tego obrazu przyciągają oko i powodują uznanie a często przekonują do kupna. Jak każde dobrze zrobione opakowanie, które projektuje się celowo, wspomagając sie wiedzą ludzi którzy na marketingu i propagandzie zjedli zęby .
Jednak rama to tylko rama. Takie dodanie wartości OUT! Pozór jedynie! Nic więcej!
Najcenniejszym i jedynie prawdziwym jest to co w środku kryje się pomiędzy sztywną ramą. To co jest IN.
W obrazie!
W człowieku!
Cholera Igor, nie rama, która jest OUT.
Wartość.
IN.
To co prawdziwe.
W środku.
Ramy to miraż, mamidło, fantasmagoria, ułuda wartości, nic więcej!
Zgadzam się z każdym słowem, które napisałeś. Prawie z każdym. Tylko dla mojej i naszej spójności zamień jedno słowo. Zmień ramy na Wartości.
One ram nie potrzebują, bo z nimi jest jak z jednorodnie spójnymi ludźmi. Niczego udawać nie muszą. Nie tylko o czymś, zaklinając świat dookoła, mówią ------ ONI po prostu są tym o czym mówią.
Wiec proszę, zgódź się.
Nie ramy tylko WARTOŚCI!!!

wtorek, 7 sierpień 2007

Lista przekonan i ram

- Nazywamy to negocjacjami. A to całe twoje życie.

- Wszystkie działania zaczynają się od wizji.

- Żadnych założeń. Tylko fakty.

- Nie potrzebujesz tego, a jedynie chcesz.

- Twoją rolą nie jest bycie lubianym, ale szanowanym i skutecznym.

- Zbyt skoncentrowana wizja, dialog wewnętrzny i niezdecydowanie. Ostatnie trzy przeszkody przed osiągnięciem mistrzostwa.

- Poznając ich wnętrze zrozumiesz po co tworzą takie otoczenie.


- Gdy są polarni w kontekstach, instaluj im dalekie obrazy tego co chcesz.

- Ustaw przeszłości za nimi, by nie tracić czasu.

- Gdy jesteś na zewnątrz niedoskonały, będą wiedzieli do czego dążyć.

- Pozwalaj prowadzić. Na twoich warunkach. Chyba że nie chcesz.

- Ludzie potrafią znaleźć rozwiązanie i szybko dokonać zmiany, która ma największą możliwą liczbę dobrych konsekwencji.

- Na wypadek gdybyś nie wiedział co myśleć, możesz wreszcie to poczuć.

- Negocjacje kończą się tylko wtedy gdy chcesz by się skończyły.


- Bądź nieprzewidywalny bo to ci daje kontrolę.

poniedziałek, 6 sierpień 2007

Przekonania

Jak wiesz, przekonania to coś w co wierzysz tak bardzo, że postępujesz zgodnie z nimi i je potwierdzasz w działaniu. Mogą być ograniczające. A mogą dodawać Ci możliwości. Ponieważ możesz je w każdej chwili zmieniać, dobrze gdy szukając tego co działa, bierzesz to od innych i wprowadzasz w swoim życiu.

Powyżej powstaje lista naszych przekonań które sprawiają że jesteśmy w tym miejscu i mamy otwartych sporo kierunków, w stronę których podążamy.

Gdy skorzystasz i wprowadzisz to w życie - zrobisz dla siebie coś dobrego.

niedziela, 5 sierpień 2007

3,2,1 - start!

Witaj!

Właśnie startujemy z blogiem, którego czytasz.
A to oznacza, że od tego momentu znajdziesz sporo dobrych powodów by zostać z nami na dłużej.

Do zobaczenia!