Czy rama ma wartosci
Pięknie piszesz o ramach Igor!
Pasjami wręcz lubię się z Tobą nie zgadzać, bo to zawsze prowadzi nas do tak wspaniałych pomysłów i wartościowych przemyśleń, że różnica zdań staje się wartością samą w sobie immanentnie (rany ale ktoś miał pattern na wymyślanie słów) warunkując rozwój.
Chciałbym i tym razem popolemizować. Dobrze wiesz, że nie chodzi o same ramy, o których pisałeś. Porozmawiać chciałem o deklaratywności. Podyskutować o tytule, o słowie, pod którym umieściłeś wiele wspaniałych i mądrych zasad.
Kiedy to czytasz i przypominasz sobie, jak wielką wartość mają słowa w tworzeniu map rzeczywistości, to zastanów się, przez chwile, dogłębnie, jakie znaczenie może mieć rama. Pamiętając, że to Ty a nie nikt inny ponosi większość odpowiedzialności za komunikację z innymi. Komunikację OUT!
Rama?? ( to skojarzenie jest już chyba nie adekwatne, bo tej marki chyba już nie ma)
Rama??
Czy przypadkiem nie jest tak, że rama to łącznik obrazu z otaczającym światem? Takie opakowanie dla dzieła sztuki. Dodatek tylko do czegoś, co stanowi wartość samą w sobie. Ramy bywają różne. Brzydkie, tandetne często modne i czasami wartościowe. Takie nawet bez obrazu, który ogarniają a może wręcz na przekór wartości tego obrazu przyciągają oko i powodują uznanie a często przekonują do kupna. Jak każde dobrze zrobione opakowanie, które projektuje się celowo, wspomagając sie wiedzą ludzi którzy na marketingu i propagandzie zjedli zęby .
Jednak rama to tylko rama. Takie dodanie wartości OUT! Pozór jedynie! Nic więcej!
Najcenniejszym i jedynie prawdziwym jest to co w środku kryje się pomiędzy sztywną ramą. To co jest IN.
W obrazie!
W człowieku!
Cholera Igor, nie rama, która jest OUT.
Wartość.
IN.
To co prawdziwe.
W środku.
Ramy to miraż, mamidło, fantasmagoria, ułuda wartości, nic więcej!
Zgadzam się z każdym słowem, które napisałeś. Prawie z każdym. Tylko dla mojej i naszej spójności zamień jedno słowo. Zmień ramy na Wartości.
One ram nie potrzebują, bo z nimi jest jak z jednorodnie spójnymi ludźmi. Niczego udawać nie muszą. Nie tylko o czymś, zaklinając świat dookoła, mówią ------ ONI po prostu są tym o czym mówią.
Wiec proszę, zgódź się.
Nie ramy tylko WARTOŚCI!!!
Pasjami wręcz lubię się z Tobą nie zgadzać, bo to zawsze prowadzi nas do tak wspaniałych pomysłów i wartościowych przemyśleń, że różnica zdań staje się wartością samą w sobie immanentnie (rany ale ktoś miał pattern na wymyślanie słów) warunkując rozwój.
Chciałbym i tym razem popolemizować. Dobrze wiesz, że nie chodzi o same ramy, o których pisałeś. Porozmawiać chciałem o deklaratywności. Podyskutować o tytule, o słowie, pod którym umieściłeś wiele wspaniałych i mądrych zasad.
Kiedy to czytasz i przypominasz sobie, jak wielką wartość mają słowa w tworzeniu map rzeczywistości, to zastanów się, przez chwile, dogłębnie, jakie znaczenie może mieć rama. Pamiętając, że to Ty a nie nikt inny ponosi większość odpowiedzialności za komunikację z innymi. Komunikację OUT!
Rama?? ( to skojarzenie jest już chyba nie adekwatne, bo tej marki chyba już nie ma)
Rama??
Czy przypadkiem nie jest tak, że rama to łącznik obrazu z otaczającym światem? Takie opakowanie dla dzieła sztuki. Dodatek tylko do czegoś, co stanowi wartość samą w sobie. Ramy bywają różne. Brzydkie, tandetne często modne i czasami wartościowe. Takie nawet bez obrazu, który ogarniają a może wręcz na przekór wartości tego obrazu przyciągają oko i powodują uznanie a często przekonują do kupna. Jak każde dobrze zrobione opakowanie, które projektuje się celowo, wspomagając sie wiedzą ludzi którzy na marketingu i propagandzie zjedli zęby .
Jednak rama to tylko rama. Takie dodanie wartości OUT! Pozór jedynie! Nic więcej!
Najcenniejszym i jedynie prawdziwym jest to co w środku kryje się pomiędzy sztywną ramą. To co jest IN.
W obrazie!
W człowieku!
Cholera Igor, nie rama, która jest OUT.
Wartość.
IN.
To co prawdziwe.
W środku.
Ramy to miraż, mamidło, fantasmagoria, ułuda wartości, nic więcej!
Zgadzam się z każdym słowem, które napisałeś. Prawie z każdym. Tylko dla mojej i naszej spójności zamień jedno słowo. Zmień ramy na Wartości.
One ram nie potrzebują, bo z nimi jest jak z jednorodnie spójnymi ludźmi. Niczego udawać nie muszą. Nie tylko o czymś, zaklinając świat dookoła, mówią ------ ONI po prostu są tym o czym mówią.
Wiec proszę, zgódź się.
Nie ramy tylko WARTOŚCI!!!
<< Strona główna